Wywiad z Joanną Mieszczak Dyrektor Artystyczną Le Grand Akademia

24/09/2018

Jak i kiedy zaczęłaś fascynować się fryzjerstwem?

Od zawsze czułam powołanie i interesowałam się fryzjerstwem. Jako dziecko chodziłam z mamą do fryzjera i byłam bardzo dociekliwa. Były to czasy, gdy królowały trwałe, zawsze miałam tysiące pytań do pań i myślę, że fryzjerki miały mnie już czasem dość :)
Może przez to, że mama tak często zabierała mnie do salonu stał się on w rezultacie moim drugim domem.
W wieku 15 lat zapisałam się do szkoły i na praktyki. Po szkole chodziłam jeszcze na dodatkowe praktyki. Byłam bardzo zaangażowana w swój rozwój. Wiele moich koleżanek dopiero w trzeciej klasie brało się za cięcie tuż przed egzaminami, a ja miałam to już opanowane w pierwszej klasie.
Dodatkowo od zawsze fascynowały mnie kosmetyki do pielęgnacji - ich składy oraz sposób oddziaływania na włosy oraz skórę głowy. Interesuje mnie wszystko to, co jest związane z fryzjerstwem, a moja dociekliwość z dzieciństwa do tej pory nie zniknęła.

Jak znalazłaś się w Le Grand i dlaczego w nim zostałaś?

Byłam zacięta oraz zdeterminowana żeby znaleźć miejsce w którym będę się dobrze czuła i mogła rozwijać. Pokonanie 450km z Żywca, tylko dlatego że znajomi polecili mi to miejsce nie było dla mnie wyzwaniem. Było warto! Znalazłam to wszystko, a nawet więcej w Le Grand.
Czuję, że mam tu wsparcie nie tylko merytoryczne, ale także psychiczne. Mam wszystko czego potrzebuję - świetnych klientów i przede wszystkim szefostwo, które daje mi możliwość rozwoju.

Kto najbardziej inspirował Cię na początku Twojej kariery?

Inspirujący są dla mnie wszyscy szkoleniowcy. Ale z początków kariery szczególnie pamiętam Jagę Hupało, ponieważ fascynowała mnie jej charakterystyczność i inność. Nosiła mocno wyciętą grzywkę przez którą wszyscy ją rozpoznawali.

Kto jest Twoją inspiracją dzisiaj?

To się nie zmieniło. Nadal są to ludzie którzy dzielą się swoją wiedzą, instruktorzy, szkoleniowcy. Uwielbiam styl Jany Patzold i Lesley Jennison  – to światowej klasy styliści z Niemiec i Wielkiej Brytanii i jednocześnie szkoleniowcy Schwarzkopf Professional, z którymi miałam okazje współpracować na szkoleniach i warsztatach Le Grand Salon.

Co uważasz za swój największy zawodowy sukces?

Nie czuję, że osiągnęłam już swój największy sukces zawodowy. W tym zawodzie jest tak, że nie osiada się na laurach. Praca fryzjera to ciągła droga i praca nad sobą, nieustanne doskonalenie.
Sukcesem jest to, że jestem tu tyle lat - bo już 8 - że mogę przekazywać innym swoją wiedzę. Nie pracuję tylko z samymi klientami, ale szkolę również innych, co było moim marzeniem od początku. Aktualnie szkolę się na trenera Schwarzkopf Professional. Swoje osiągnięcia zawdzięczam szefostwu, które dużo wniosło w moje życie. Czuję ogromne wsparcie i mam poczucie, że mogę się rozwijać.
Sukcesem zawodowym jest dla mnie też to, że klientki do mnie wracają i polecają mnie innym. Patrząc z perspektywy czasu to właśnie klienci napędzają całą moją kreatywność. Dzięki nim mam możliwość tworzenia i rozwijania się.

Czy we fryzjerstwie wystarczy sam talent?

Fryzjer powinien mieć przede wszystkim zapał, nie powinien się poddawać, gdyż jak w każdej pracy są wzloty i upadki. Trzeba uzbroić się w cierpliwość, bo nie od razu wszystko udaje się tak jakbyśmy tego chcieli. Przede wszystkim praca, praca i szkolenia, ale ważne jest to, żeby wynieść z nich jak najwięcej i później kontynuować to w salonie, wdrażać pomysły.
Sam talent? Trzeba mieć talent i zamiłowanie do tego wszystkiego, jeżeli fryzjerstwo nie jest Twoją pasją to nie jesteś w stanie zapanować nad wszystkim, bo jest to praca dość wymagająca. Obcujemy z ludźmi, różnymi ludźmi. Trzeba być psychologiem i umieć rozmawiać. Musisz potrafić zrozumieć klienta, wyczuć co będzie mu odpowiadało tak, żeby wyszedł zadowolony i następnego dnia dalej się tak czuł, a następnie do Ciebie wrócił na kolejną wizytę.

Jaki jest Twój styl? Co wyróżnia Twoje prace?

Każdy z nas ma tę swoją “kropkę nad i “.
Jako Dyrekor Artystyczna Akademii Le Grand Salon tworząc kolekcje wraz z moimi podopiecznymi - jak na przykład "NORTHERN LIGHT" której byłam inicjatorem można dopatrzyć się oryginalnych cięć oraz zimnych odcieni niebieskiego, różu i fioletu. Bardzo lubię koloryzacje, odważne kolory to coś co mnie wyróżnia (tak jak grzywka Jagi Hupało). Ta realizacja najbardziej oddaje mój styl jako artysty. Bardzo lubię być kreatywna, fryzjerstwo jest dla mnie sztuką ale codzienna praca w salonie daje mi dużą satysfakcję. To fantastyczne, że mogę to wszystko łączyć na co dzień.